Hej wszystkim!

Już od dawna myślałem nad sposobem, żeby się "wybić". Wybić, to znaczy uzyskać niezależność finansową. Najpierw szukałem coraz to lepszej pracy dla siebie tzn, lepiej płatnej. I nie chodzi tu bynajmniej o pieniądze. Dla mnie ważniejszy jest czas. Z każdym zmienianym zajęciem było to samo. Ta świadomość, że tak naprawdę jestem niewolnikiem czasu, bo o tej i tej godzinie codziennie muszę być w pracy, że jestem niewolnikiem swojego szefa- niech tylko coś źle zrobię to od razu się przyczepi. I cały czas ta świadomość, że zawsze tak będzie. Może tego nie zauważacie, ale kiedy bardziej o tym pomyślisz…

Zacząłem szukać jakiegoś wyjścia z tej sytuacji, ale co tu wymyślić, kiedy tak naprawdę masz niewiele opcji. Własna firma odpada ze względów finansowych. Poza tym istnieje niebezpieczeństwo porażki. oczywiście wszędzie takowe istnieje, ale poza tym to i tak nie rozwiązuje problemu czasu- przeciwnie. Widzę ludzi, którzy mają własną firmę, albo odwrotnie- firma ma ich. Większość czasu spędzają dokładając wszelkich starań, żeby się udało, poświęcając  tym samym czas dla rodziny i bliskich. Podziwiamy takich ludzi, owszem, ale czy chciałbyś tak żyć? Ja zdecydowanie nie!  Ok, z tego wszystkiego doszedłem do wniosku, że samozatrudnienie będzie tym czego szukałem. Współpracuje z większą firmą, która wyposaża mnie w odpowiednie narzędzia i od mojej pracy zależy ile zarobię, kiedy pracuje, jak długo itd. tak właśnie wygląda sytuacja z instruktorem samochodów kategorii B. Mieszkam w Anglii, a tu ten zawód jest jest dużo bardziej opłacalny niż w Polsce. Powziąłem  odpowiednie kroki i już niedługo będę zatwierdzonym instruktorem :)

Pozostaje jeszcze jedna kwestia, o której wspomniałem na samym początku- co z niezależnością finansową. Gdybym przypadkiem z jakiegoś powodu stracił zdolność do wykonywania zawodu, automatycznie tracę dochód. Oczywiście nie narzekam, zawód super, praca fajna(oczywiście w tej profesji trzeba być raczej spokojny i cierpliwy:) Dalej jednak nurtowały mnie moje pytania. Pewnego dnia, znalazłem w internecie ofertę, która rozwiązuje te problemy. Jest to właśnie MLM- marketing sieciowy. Szybko zacząłem się tym interesować i zdobywać informacje. Na początku wydaje się to być łatwe. Uwierzcie mi, nie jest! Żeby się tym zając, trzeba mieć naprawdę dużą wiedzę i wiem, że takowej nie mam na razie. Potrzeba też wiele czasu, żeby to wszystko opanować, zbudować sieć i wkręcić się to. Myślę jednak, że uda mi się. Nie koliduje to z moimi planami, czasem, wykonywanym zajęciem ani finansami, a daje odpowiedź na moje pytania, więc nie zamierzam przepuścić takiej okazji. W kolejnych postach będę opisywać krok po kroku, czego się uczę i  jakie są moje rezultaty.

Zachęcam do lektury :)

Jakieś pytania: wulczas1984@gmail.com

skype: wulczas1984